28.08.2017

HyunSeung&YoSeob HIGHLIGHT - You're so cute

Tytuł: You're so cute
Bohaterowie: Yang YoSeob, Jang HyunSeung
Pairing: HyunSeob
Gatunek: One Shot, Short, Romans, Erotyk
Zespół: HIGHLIGHT

Po dzisiejszym występie byłem wykończony. Udało mi się chyba trzy razy upaść. Niby jestem już do tego przyzwyczajony, ale nadal to zawstydzające. A fani i zespół wmawiają mi, że jestem wtedy uroczy. Muszę nad sobą trochę popracować.
W dormie bez słowa poszedłem do pokoju. Rzuciłem się na łóżko i patrzyłem zamyślony w okno, po którego drugiej stronie była już ciemna noc. 
- Jak mogę być taką niezdarą? - jęknąłem i przykryłem twarz poduszką. Wypuściłem powietrze i przekręciłem się na drugi bok. Momentalnie odskoczyłem na drugi koniec łóżka. Obok mnie leżał HyunSeung.
- Co tam mówiłeś, YoSeob? - spytał ze śmiechem. 
- N-nic... - spaliłem buraka.
- Jesteś uroczy. - powiedział i uśmiechnął się słodko. Yah, ale on mnie pociąga.
Nie odzywając się, odwróciłem się na plecy. HyunSeung przybliżył się do mnie tak, że czułem jego ciepły oddech na mojej szyi. Przełknąłem ślinę i czułem, jak przechodzą mnie ciarki.
- Czemu tak bez słowa poszedłeś? - spytał i spojrzał na mnie, robiąc smutną minę. Nie odpowiedziałem i nadal tępo patrzyłem w sufit. - YoSeob, rozmawiaj ze mną. Błagam...
Odwróciłem się tyłem do chłopaka. Było mi nieco dziwnie przebywać z nim w jednym pomieszczeniu i do tego w łóżku. Usłyszałem ciche westchnięcie starszego, a po chwili skrzypnięcie łóżka. Chłopak chciał wyjść, ale złapałem jego dłoń. Momentalnie na mnie spojrzał. 
- HyunSeungie, proszę zostań. - szepnąłem.
- Ale ciągle mnie ignorujesz. Dlaczego?! - krzyknął. 
- Bo... bo... - zająkałem się. Przełknąłem ślinę i spojrzałem mu prosto w oczy. - Bo cię kocham!
Wykrzyczałem mu to prosto w twarz. Na policzkach czułem wypieki i łzy. Nagle HyunSeung przyciągnął mnie do siebie i pocałował, gładząc jednocześnie mój policzek. Zrobiło mi się strasznie gorąco. Chłopak coraz bardziej pogłębiał pocałunek i oderwał się ode mnie, kiedy zabrakło nam powietrza. Spojrzałem na chłopaka, który tylko się uśmiechnął i mocno mnie przytulił. A ja? Ja znów się rozpłakałem.
- Nie płacz YoSeobie... - szepnął wyższy i pocałował mnie w czoło. Wytarłem łzy i ponownie spojrzałem wyższemu w oczy. - Kocham cię.
Jang ponownie mnie pocałował, ale bardziej namiętnie. Napierał na mnie i w końcu upadliśmy na łóżko. W tym samym momencie dłoń chłopaka wylądowała na moim członku. Jęknąłem mu w usta, a HyunSeung uśmiechnął się tryumfalnie. Poczułem, jak zaczyna ściągać moją bluzę, więc ja zająłem się jego koszulą. W końcu starszy począł całować moją szyję i obojczyki, zostawiając tam malinki. Moje policzki płonęły od gorąca. Całował mnie po torsie, nie pomijając sutków. Dyszałem i jęczałem, co pobudzało starszego do pracy. Kiedy znalazł się na brzuchu, zaczął zdejmować moje spodnie. Kiedy ich już na sobie nie miałem, pozbył się również swoich. Gdy już chciał zdjąć mi bokserki, pchnąłem go lekko na plecy i usiadłem na nim. Wpiłem się w jego usta i schodziłem coraz niżej, zostawiając po sobie malinki. Rękami drażniłem jego sutki, a chłopak w odpowiedzi dyszał i mruczał. W końcu zacząłem zsuwać jego bokserki. Kiedy już ich nie miał, ponownie pchnął mnie do pozycji leżącej. Złapałem delikatnie jego członek, na co odpowiedział mi przeciągłym jęknięciem. Uśmiechnąłem się zawadiacko, ale kiedy HyunSeung pozbył się moich bokserek, cicho jęknąłem i spłonąłem rumieńcem. Jang uśmiechnął się i ujął mój członek w usta. Zaczął go ssać, lizać i całować. Kiedy prawie doszedłem, chłopak przestał. Ponownie na jego twarzy zagościł uśmiech, a ja w tym czasie położyłem się na nim i zacząłem bawić się jego przyrodzeniem. Mina chłopaka wyrażała zadowolenie.
- No zrób coś w końcu... - jęknął naburmuszony po chwili. Uśmiechnąłem się, po czym cmoknąłem go w nos i ująłem główkę jego członka w usta.
- Yah, YoSeob! - połknąłem wszystko. Ponownie zostałem pchnięty i poczułem, jak chłopak wkłada palce w mój odbyt. W końcu zastąpił je swoim członkiem. Krzyknąłem, ale HyunSeung pocałował mnie namiętnie i powoli zaczął się poruszać. Było mi tak dobrze. Chłopak doszedł drugi raz i opadł obok mnie. Przysunąłem się do ciemnowłosego i powoli zacząłem w niego wchodzić. W tym samym czasie całowałem jego szyję i pieściłem jego członek.
- Przyjemnie? - zapytałem cicho. W odpowiedzi otrzymałem przeciągły jęk chłopaka. Uśmiechnąłem się i przyspieszyłem.
- HyunSeung! - doszedłem. Sięgnąłem po chusteczki i wytarłem siebie, chłopaka i pościel. Położyłem się obok HyunSeunga, a ciemnowłosy odwrócił się do mnie i spojrzał mi w oczy.
- Kocham cię YoSeobie. - powiedział i nim zdąrzyłem odpowiedzieć, pocałował mnie namiętnie. Zarzuciłem mu ręce na szyję i po chwili chłopak oderwał się ode mnie, co spotkało się z moim jękiem niezadowolenia.
- Też cię kocham. - odpowiedziałem, po czym położyłem się na jego klatce piersiowej. HyunSeung uśmiechnął się i gładził mój policzek. Przymrużyłem oczy i bardziej wtuliłem się w chłopaka.
- Dobranoc YoSeobie. - mruknął i pocałował mnie w czoło.
- Dobranoc HyunSeungie. - odpowiedziałem równie cicho i zasnęliśmy.


21.08.2017

Scenariusz BaekHyun - Kiedy pisze dla ciebie wiersz


   Wczorajszy dzień należał do jednych z lepszych. Spotkałaś się wtedy ze swoim przyjacielem - BaekHyunem, którego nie widziałaś od pół roku. Bardzo miło spędziliście dzień. Wieczorem chłopak obiecał, że następnego dnia również się spotkacie.
   Rano zostałaś obudzona dzwonkiem do drzwi. Był to listonosz.
- Pani ____? - spojrzał na ciebie.
- Tak. - mężczyzna wręczył ci list. - Dziękuję.
   W domu okazało się, że dostałaś coś od BaekHyuna. Otworzyłaś kopertę i zaczęłaś czytać.
"Moje szczęście jest wplecione w litery Twojego imienia, wypełnia szeptem miejsce, w którym spotykają się nasze oddechy. Kocham melodię Twojego serca, gdy miłością bije. Pragnę tego rytmu. Z każdą myślą o Tobie w sercu moim goręcej. Gdy tylko zamknę oczy na dnie mojej duszy każdego dnia mocnej płonie miłości głód. Do pełni szczęścia brakuje mi tylko Ciebie, tu obok mnie..."
   Twoje serce zabiło szybciej. Ponownie usłyszałaś dzwonek do drzwi. W progu zastałaś dużą paczkę z twoim imieniem i adresem. Postawiłaś ją na kuchennym stole. Kiedy ją otworzyłaś, wyleciało z niej kilkanaście pudroworóżowych balonów, a na dnie zastałaś średniej wielkości pluszowego misia. Po chwili w drzwiach pojawił się BaekHyun.
- Podoba ci się? - zapytał z szerokim uśmiechem.
- Zaraz, jak to napisałeś? "Do pełni szczęścia brakuje mi tylko Ciebie..." - uśmiechnęłaś się, a chłopak niemal natychmiast cię pocałował. Obydwie ręce ułożył na twojej talii i podniósł cię. Twoje serce biło jak szalone i nie chciałaś kończyć tej chwili.

17.08.2017

Takuya&Shin Cross Gene - Lokator

Tytuł: Lokator
Bohaterowie: Terada Takuya, Shin WonHo
Pairing: Takushin (Takuya x Shin)
Gatunek: One Shot, Romans, Erotyk
Zespół: Cross Gene

Takuya POV

Włóczyłem się po już ciemnym Seulu w poszukiwaniu mojego nowego mieszkania, które będę dzielił z pewnym chłopakiem. Nie miałem nic przeciwko temu. Ale od tego chodzenia, nogi odmawiały mi posłuszeństwa, bardzo chciało mi się pić, byłem głodny, a moje oczy same się zamykały. Bycie od 4 rano na nogach nie jest najlepszym pomysłem. Ale musiałem zdążyć na pociąg. 
W końcu usiadłem na jakimś przystanku. Wyciągnąłem telefon i niemalże od razu zacisnąłem powieki. Światło wyświetlacza strasznie raziło moje oczy. Nieco zmniejszyłem jasność i mogłem w końcu sprawdzić godzinę.
- 22... - mruknąłem cicho. Niby była już prawie wiosna i miało się robić nocą cieplej, ale oczywiście nie założyłem na siebie nic, oprócz koszulki i spodenek za kolano. Rozejrzałem się po okolicy i nareszcie zobaczyłem ten dom. Zerwałem się z miejsca, złapałem walizkę, plecak i udałem się pod drzwi. Wypuściłem powietrze i nieśmiało zapukałem do środka. Trochę dygotałem, więc zacząłem szybko pocierać ramiona.

Shin POV

Właśnie szykowałem sobie kolację. Było już po 22, a ja czekałem na mojego współlokatora. 
- Ech, chyba dzisiaj już nie przyjdzie... - westchnąłem i wróciłem do parzenia herbaty. Nagle usłyszałem ciche pukanie. Odstawiłem czajnik i ruszyłem do drzwi.
- Cześć. - na ganku zastałem zmarzniętego, wysokiego i naprawdę ładnego chłopaka z walizką.
- Cześć. Wchodź szybko, bo zaraz się przeziębisz. - złapałem go za nadgarstek i wprowadziłem do środka. - Pewnie jesteś głodny.
- Trochę... - kiedy usłyszałem głośne burczenie, cicho się zaśmiałem.
- Masz szczęście, bo akurat robię kolację. - uśmiechnąłem się i poprowadziłem go do kuchnio-salonu. - Rozgość się.
Chłopak niepewnie usiadł na kanapie i odstawił walizkę. Postawiłem przed chłopakiem talerz kanapek i kubek herbaty. 
- Trzymaj. - podałem jasnowłosemu koc, który od razu zarzucił sobie na ramiona. - Jest zimno, prawda?
- Tak. - zaśmiał się nerwowo. - Jestem Terada Takuya.
- Shin WonHo. Miło mi. - skłoniłem się. 
Razem z Teradą zjedliśmy kolację, oglądając przy tym telewizję. Później szybko pozmywałem i wróciłem do chłopaka. 

Takuya POV

Obudziłem się na kanapie, okryty kocem. A przysiągłbym, że usnąłem na siedząco. Przeciągnąłem się, a przy stole usłyszałem cichy śmiech.
- Dzień dobry. - zaśmiał się WonHo.
- Dzień doooobry... - ziewnąłem z uśmiechem. - Która godzina?
- 10. Dobrze się spało? - spytał, podając mi kubek kawy.
- Całkiem, całkiem. - zaśmiałem się i upiłem łyk napoju.
Nasze śniadanie minęło w przyjemnej atmosferze. Rozmowy, żarty i śmiech. Później razem z Shinem posprzątaliśmy, a ja mogłem się nareszcie rozpakować. WonHo jeszcze pokazał mi swój pokój, garderobę i łazienkę. Poszedłem wziąć szybki prysznic po wczorajszym dniu. Pod strumieniem ciepłej wody mogłem spokojnie poukładać swoje myśli. WonHo był naprawdę spoko. Ale przypomniałem sobie o pewnym chłopaku, który w przeszłości strasznie mnie zranił. Miałem nadzieję, że może Shin tego nie zrobi. Było mi wtedy naprawdę przykro...
Kiedy wyszedłem już z kabiny, wytarłem się dokładnie ręcznikiem i założyłem szare dresy i czarny t-shirt. Podszedłem do lustra i podparłem się o umywalkę. 
- Takuya, spokojnie... zapomnij o nim... - powtarzałem do siebie. Ochlapałem twarz zimną wodą i wypuściłem powietrze. Oparłem się o ścianę, po której po chwili osunąłem się na podłogę. Westchnąłem i przetarłem oczy.
- Takuya... żyjesz tam? - przez drzwi usłyszałem nieco stłumiony głos WonHo. Po chwili zawahania zajrzał niepewnie do środka. - Wszystko dobrze?
- Tak, wszystko dobrze. Tylko nie za dobrze się czuję... - powiedziałem i spojrzałem mu w oczy. 

Kilka dni później

Shin POV

Takuya zdawał się już przyzwyczaić do mieszkania ze mną. I jest naprawdę fajnym chłopakiem. Ale za każdym razem, gdy tylko spojrzy mi prosto w oczy, moje kolana są jak z waty. Ale to niemożliwe, żebym zakochał się w chłopaku, którego znam od kilku dni...
Po zjedzeniu obiadu, poszedłem do pokoju. Musiałem iść na spotkanie biurowe. Założyłem białą koszulę, czarne spodnie i tego samego koloru marynarkę. Włosy zaczesałem do tyłu i zostało mi tylko zawiązanie krawatu.
Zszedłem do salonu, gdzie znajdowało się duże lustro. Terada siedział w luźnych ubraniach na kanapie i oglądał jakiś program.
- Dokąd idziesz hyung? - spytał z uśmiechem.
- Na spotkanie w biurze. - westchnąłem i usłyszałem cichy śmiech młodszego. 
- Ja to zrobię. - nawet nie zauważyłem, kiedy Terada lekko pchnął mnie na ścianę i zajął się moim krawatem. Przy wiązaniu go, uśmiech nie schodził mu z twarzy.
- O czym myślisz? - spytałem półgłosem.
Chłopak nic nie powiedział, tylko wolną rękę oparł o ścianę obok mojej głowy i uważnie mi się przyglądał.
- C-co ty robisz? - spytałem cicho. Ponownie odpowiedziała mi cisza i głębokie spojrzenie chłopaka, świdrujące mnie na wylot. Moje oczy kształtem przypominały pięciozłotówki, a usta uformowały się w kształt "o".
- Te gwoździe wystające ze ściany przeszkadzały mi już od pierwszego dnia. - zaśmiał się i zabrał obie ręce, lecz nadal pozostając dosyć blisko mnie. - A teraz jest lepiej. 
Spojrzałem obok i faktycznie. Gwóźdź był wbity spowrotem, a Terada szeroko się uśmiechał. 
- Wbiłeś go swoją dłonią? - spytałem lekko zdziwiony.
- No wiesz... jestem silniejszy, niż się zdaje. - zaśmiał się. 

Takuya POV

Już miałem odchodzić, kiedy poczułem ciepłą dłoń chłopaka na nadgarstku, a po chwili zostałem delikatnie pchnięty i przyparty do ściany przez Shina.
- Czy ty ze mną pogrywasz? - spytał.
- J-ja... nie wiem, o czym mówisz... - zbił mnie nieco z tropu. 
Nie dostałem odpowiedzi. Ciemmowłosy wpatrywał się w moje oczy i powoli przybliżał swoją twarz do mojej. Przełknąłem ślinę i czekałem na jego ruch. Nasze twarze dzieliły milimetry, które po chwili zniknęły. WonHo zaczął mnie całować! Ale był to bardzo delikatny i nieśmiały pocałunek. Przymknąłem oczy i zarzuciłem ręce na jego szyję. Bardziej się w niego wpiłem. Chłopak objął mnie w talii, a ja zacząłem na niego napierać całym ciałem. Shin, by się nie przewrócić, skierował się na kanapę, ale upadł tak, że znalazłem się pod nim. Zrobiło mi się strasznie gorąco. Oderwaliśmy się od siebie, kiedy zabrakło nam powietrza. Nie wiedziałem, co powiedzieć. Uśmiechnąłem się, a moje policzki od razu przybrały czerwony odcień.
- Jesteś uroczy, kiedy się rumienisz... - usłyszałem nad swoim uchem. Moje policzki jeszcze bardziej zapłonęły, na co starszy jedynie się zaśmiał. - Muszę już iść. Do później.
I wyszedł. Ale kiedy mnie pocałował... to było niesamowite. Jeszcze nigdy nic takiego nie czułem.

Shin POV 

Do domu wróciłem dosyć późno. Cicho zdjąłem buty i ruszyłem do salonu, gdzie zastałem przeuroczy widok. Takuya spał na kanapie, przytulając do siebie koc i mrucząc coś przez sen. Nie wyłączył telewizora. Uśmiechnąłem się, po czym podszedłem do niego i pocałowałem go w czoło. Jasnowłosy od razu otworzył oczy.
- Hyung... - powiedział cicho.
- Wiesz, że mogłeś iść spać... - zaśmiałem się. Terada złapał mnie za włosy, a po chwili na moich ustach poczułem jego. Nawet nie wiedziałem, kiedy znalazłem się pod nim. Takuya nagle (nie)chcący złapał mnie za krocze. Jęknąłem mu w usta, na co ten cicho się zaśmiał. Czyli tak się bawimy... 
Udało mi się podnieść do siadu, po czym wstałem, tym samym odrywając się od młodszego. Ten tylko jęknął w geście niezadowolenia. Zaśmiałem się, po czym złapałem go za dłonie i przyciągnąłem do siebie. Kiedy Takuya wtulił się we mnie, sprawnie przerzuciłem go przez moje ramię.
- Yah, hyung! Odstaw mnie!!! - zaczął mnie klepać po plecach, a ja tylko się śmiałem. 
- Spokojnie, to tylko początek twojej kary... - zaśmiałem się i pokierowałem się do mojej sypialni. Tam delikatnie rzuciłem jasnowłosego na łóżko i usiadłem na nim okrakiem. Spojrzałem mu w oczy, po czym zacząłem zdejmować jego koszulkę. Pozbyłem się również swojej i przywarłem do jego ust. Nagle poczułem, jak Takuya zsuwa ze mnie moje spodnie. Uśmiechnąłem się i odwdzięczyłem się mu tym samym. Zostaliśmy w samych bokserkach. Oderwałem się od ust Terady i zacząłem całować jego szyję, ramiona i obojczyki, zostawiając tam malinki. Chłopak dyszał i jęczał. Całowałem jego klatkę piersiową, nie pomijając sutków, po czym dotarłem do brzucha. W końcu nie mogłem wytrzymać i zębami zacząłem zdejmować jego bieliznę.

Takuya POV

Shin pozbył się moich bokserek. Podniosłem się na łokciach i pchnąłem go lekko. Usiadłem na nim i teraz ja zacząłem się bawić. Językiem wyznaczyłem drogę od jego ust do sutków, które lekko przygryzłem, całowałem i ssałem. Na szyi zostawiłem malinki, a jedną ręką masowałem członek chłopaka przez materiał bokserek. WonHo jęczał i wił się pode mną, co bardziej mnie pobudzało. W końcu jednym ruchem zdarłem jego bokserki i palcami przejechałem po jego męskości. 
- Ach... - jęknął rozkosznie. Uśmiechnąłem się i wziąłem jego członek do ust. Językiem zataczałem koła na przyrodzeniu ciemnowłosego i poruszałem głową, raz w przód a raz w tył. 
- Yah, Takuya! - połknąłem wszystko. Spojrzałem na Shina, który ponownie wpił się w moje usta. Poczułem jego ciepłą dłoń na moim członku. Gładził go delikatnie, co jakiś czas lekko zaciskając go w dłoni. 
- Hyung, no zrób coś... - jęknąłem w końcu. Shin jedynie cicho się zaśmiał i wziął mój członek do ust. Westchnąłem i czułem, że zaraz dojdę, ale w tym momencie chłopak puścił moje przyrodzenie. Spojrzałem na niego z wyrzutem, na co ciemnowłosy obrócił mnie tyłem do siebie. Poczułem, jak wkłada palce w mój odbyt. W końcu poczułem go w sobie. 
- AAAAAAAAAAAA!!! - krzyknąłem. Z oczu poleciało mi kilka łez, które WonHo szybko otarł. Pocałował mnie i zaczął się poruszać. 
- Takuya! - chłopak ponownie doszedł. Kiedy opadł obok mnie, przysunąłem się bliżej, po czym powoli i delikatnie zacząłem w niego wchodzić. W tym samym czasie całowałem ciemnowłosego po szyi, zaś wolną ręką zacząłem pieścić jego członek. Shin jęczał w bardzo uroczy sposób, a ja czułem, że dojdę.
- WonHo! - opadłem na poduszkę obok Shina. Dysząc, sięgnąłem po chusteczkę i wytarłem siebie, ciemnowłosego i materac. WonHo przykrył nas kołdrą i ponownie mnie pocałował.
- Kocham cię... - szepnął. Nareszcie mogłem to od niego usłyszeć.
- Ja ciebie też... - odpowiedziałem i mocno go przytuliłem. 

Shin POV

Kiedy się obudziłem, było już około południa. A Takuya spał wtulony we mnie, z głową na mojej klatce piersiowej. Uśmiechnąłem się i zacząłem bawić się jego włosami. Młodszy coś mruknął i powoli otworzył oczy. Spojrzał na mnie lekko zaspanym wzrokiem i uśmiechnął się.
- Dzień dobry. - powiedziałem półgłosem.
- Dzień dobry. - odparł nieco zachrypniętym głosem. Palcami delikatnie gładził mój tors, zaś ja nie zaprzestałem mojej zabawy jego włosami. 
- Chodźmy na śniadanie. - uśmiechnąłem się.
- Ja bym jeszcze poleżał... - przeciągnął się. Wykorzystałem ten moment i przerzuciłem go na plecy, jedną ręką przytrzymując jego obie nad głową. Uśmiechnąłem się i zacząłem go łaskotać. Chłopak śmiał się w niebo głosy i tarzał się po łóżku. Miał tak rozbrajający śmiech, że sam zacząłem się śmiać. 
- Hyung... przestań... proszę...! - błagał przez śmiech. Nie poddałem się mu i dalej go łaskotałem. Tak kochałem się z nim drażnić. Był bardzo uroczy, kiedy się denerwował. - Hyung...!!!
Ostatni raz się zaśmiałem i w końcu go puściłem. Takuya próbował złapać oddech i patrzył na mnie z mordem w oczach. 
- No co? Jeśli chcesz, możemy się tak bawić codziennie... - zaśmiałem się i w ostatniej chwili uniknąłem złapania. Wybiegłem z sypialni i starałem się schować przed Teradą. 
- Zginiesz dzisiaj Shin WonHo! - krzyknął.
- Też cię kocham! - zaśmiałem się, obiegając stół kuchenny. W końcu chłopak złapał mnie i dosłownie rzucił na kanapę. Usiadł na mnie, złapał moje nadgarstki i powoli zaczął podwijać moją koszulkę, którą szybko założyłem. Chłopak miał na sobie tylko bokserki. 
- A teraz ja się pobawię... - zaśmiał się złowieszczo.
- Nie!!! - krzyknąłem, ale poczułem, jak chłopak wpija się w moje usta i gładzi mój brzuch. Myślę sobie, że nie jedna ciekawa historia przytrafi mi się z tym chłopakiem...


(a/n: wątek z wiązaniem krawatu, kończący się na przyparciu japończyka do ściany zaczerpnęłam z tego: https://www.youtube.com/watch?v=JbMeKflg4lk )